4 kwietnia 2025

Innowacyjny projekt naukowców z Politechniki Rzeszowskiej

Przetwarzanie osadów ściekowych na kruszywo budowlane to prawdziwa rewolucja w świecie recyklingu. Jakie inne zastosowanie mogą mieć jeszcze osady ściekowe powstające w oczyszczalniach ścieków? W rozmowie dla Panoramy Gospodarczej na to pytanie odpowiada Pan dr inż. Adam Masłoń z Politechniki Rzeszowskiej.

Ostatnio rozmawialiśmy o Pana projekcie dotyczącym wytwarzania kruszyw i materiałów budowlanych z osadów ściekowych, jak idą prace?

Projekt jest interdyscyplinarny, badania nadal trwają, ale są już pierwsze efekty. Przede wszystkim dokonaliśmy już aż cztery zgłoszenia patentowe do Urzędu Patentowego na ochronę receptury wytwarzania materiału recyklingowego, który wytworzyliśmy z różnych rodzajów odpadów. Podstawowym składnikiem materiału recyklingowego są wprawdzie osady ściekowe, jednak dodawane są też inne substraty np. osady denne, odpadowa wełna mineralna, piasek formierski z odlewnictwa, a także…. fusy z kawy. Zamysłem projektu było opracowanie technologii przetwarzania odpadów, które są problematyczne. W zależności od właściwości odpadów, ich proporcji w mieszaninie, a także od parametrów technologicznych wypalania mieszaniny odpadów może powstać materiał recyklingowy o zróżnicowanych właściwościach fizykochemicznych, efektem czego może on znaleźć zastosowanie w różnych gałęziach gospodarki. Może to być budownictwo, geotechnika, rolnictwo (materiał ma doskonałe właściwości do stosowania w uprawach hydroponicznych – czyli w uprawach, w których nie ma potrzeby stosowania gleby). Dodatkowo taki materiał może być sorbentem zanieczyszczeń np. fosforu lub metali ciężkich, więc może być materiałem pro-środowiskowym. Ostatnim zastosowaniem, nad którym się pochyliliśmy to wykorzystanie go jako geokompozyt, który będzie służył retencjonowaniu wody w glebie tak, aby była ona następnie dostępna dla roślin. Taki geokompozyt może gromadzić wodę, a później ją „oddawać” w przypadku niedoboru wody lub podczas suszy.

Jak Pan ocenia sytuację naukowców w Polsce?

Bez wątpienia coraz więcej polskich naukowców osiąga sukcesy zarówno na arenie europejskiej, jak i międzynarodowej. Na pewno takich impulsem do działania naukowców jest finansowanie projektów badawczych. Aktualnie finansowanie prac badawczych nie jest już problemem. Powstały różne jednostki, agencje i podmioty grantowe, które mogą przyznawać środki na poszczególne projekty badawcze lub badania celowe. Jedną z takich jednostek jest Podkarpackie Centrum Innowacji w Rzeszowie, które działa w Polsce południowo-wschodniej i wspiera podkarpackie uczelnie w pozyskiwaniu środków. Dodatkowo PCI jest pomostem między uczelnią a podmiotami przemysłowymi, efektem czego są zlecenia badawcze i komercjalizacja wyników badań. Podsumowując, jeśli naukowcy mają ciekawe pomysły naukowe na projekt badawczy, badania naukowe czy rozwiązanie technologiczne, to jest wiele ścieżek do pozyskiwania finansowania na ich realizację.

A jak Pana zdaniem wypadamy na arenie międzynarodowej?

Pozycja polskiej nauki na świecie jest bardzo różnorodna. Są dziedziny, w których możemy się pochwalić wybitnymi osiągnięciami na skalę światową m.in. w medycynie, budownictwie czy mechatronice. Badania polskich naukowców są bardzo różnorodne. Często są one uzależnione od zapotrzebowania rynkowego, a często od zainteresowań poszczególnych naukowców. Natomiast, czego nie można odmówić polskiej nauce i polskim badaczom – jesteśmy już rozpoznawalni w niektórych dziedzinach na całym świecie.

Podczas Międzynarodowego Forum Gospodarczego został Pan laureatem nagrody “Ambasador Innowacyjności” co dla Pana znaczy to wyróżnienie?

Nagroda ma charakter wyróżnienia wizerunkowego. Jest to też podsumowanie jakiegoś etapu pracy naukowej, także co mogę powiedzieć, przede wszystkim jest to podkreślenie działań i rezultatu badań, które mogłem realizować wraz z Zespołem badawczym w ostatnim czasie. Jest to także docenienie za wkład w rozwój nauki. Dzięki tej nagrodzie mam możliwość szerszego upublicznienia badań naukowych i grantów, które mogą być pozytywnie odbierane przez gospodarkę i społeczeństwo. Ta nagroda to również szansa na współpracę z otoczeniem biznesu, np. z firmami przemysłowymi, które byłyby zainteresowane wdrożeniem wyników badań i opracowanych technologii we własnej działalności. Różnego rodzaju agencje czy firmy przemysłowe inaczej postrzegają naukowca, którego praca ma już pewne osiągnięcia w zakresie popularyzatorskim. Informacja o przyznaniu nagrody „Ambasador Innowacyjności” jest rozpowszechniona przez środki masowego przekazu, efektem czego dociera do szerszego grona odbiorców.

Panu Doktorowi oraz całemu zespołowi nie pozostaje nic innego jak pogratulować osiągnięć i wyróżnienia oraz życzyć dalszych sukcesów w działaniach. Z niecierpliwością czekam na wyniki kolejnych badań.

Martyna Papiernik