24 września 2020

Automatyzacja spiralą sukcesu

Jesteśmy w High Technology Machines w Gliwicach, które od 19 lat jest wyłącznym dystrybutorem obrabiarek CNC japońskiej firmy OKUMA w Polsce. Misją HTM jest propagowanie innowacyjnych i zautomatyzowanych rozwiązań produkcyjnych.

Rozmawiamy z Managerem projektu ds. kluczowych klientów Bartłomiejem Haczek, Panią Dyrektor ds. finansowych Lucyną Dziębor oraz Dyrektorem ds. Rozwoju Technologii Obróbki Piotrem Borek.

Nad czym Państwo obecnie pracują?

BH: Nad projektami, gdzie m.in. realizujemy procesy „close door”, które z założenia mają się odbywać bez czynnika ludzkiego, lub z minimalnym jego udziałem. Obecną tendencją, która przychodzi z zachodu jest przekwalifikowanie kadry z kompetencji operatorskich, czy programistów maszyn, w umiejętność nadzoru i zarządzania produkcją w zautomatyzowanych gniazdach, czy liniach obróbczych. Także zdalnie.

Ponadto realizujemy m.in. wspólnie z Instytutem Fraunhofer IKTS projekt badawczy dotyczący nowatorskich narzędzi skrawających do obróbki twardych materiałów.

Jak otwarcie własnego Centrum Badawczo–Rozwojowego zmieniło Państwa funkcjonowanie?

LD: Zmieniło je diametralnie, w aspekcie wewnętrznym i zewnętrznym. Jeśli chodzi o funkcjonowanie firmy, zmieniliśmy jakość, tempo i efektywność pracy.

Natomiast w aspekcie zewnętrznym, firma zyskała nowych partnerów biznesowych. Nowoczesny obiekt i jego infrastruktura pozwalają nam więcej zrobić i podjeść do oczekiwań rynku ze świeżym spojrzeniem.

BH: Jest to konsekwencja i kamień milowy naszego rozwoju. Na pewnym etapie Prezes Adam Węgrzyn podjął decyzję, że staniemy się firmą technologiczną i będziemy świadczyć kompleksowe usługi na najwyższym poziomie, w formie przygotowania procesów pod klucz. Aby być innowacyjnym, trzeba wyprzedzać potrzeby klientów.

PB: CBR zwiększyło także wachlarz usług, które możemy świadczyć. Chodzi przede wszystkim o testy obróbki, zdalne wsparcie, czy badania – np. przy użyciu oprogramowania MES, projektowanie przyrządów i innych urządzeń implementowanych pod konkretne wymagania klientów.

Jakie dotychczasowe działania firmy były najtrudniejsze i jednocześnie stanowią największy powód do dumy?

PB: Zbudowanie dobrego i kompetentnego zespołu, który stanie przed wyzwaniami dzisiejszych czasów, a dzięki wiedzy i doświadczeniu, będzie potrafił im sprostać.

Klienci, wciąż podnoszą poprzeczkę, oczekując od nas chociażby predykcji, by procesy były zdalnie nadzorowane.

BH: Właśnie klienci z kluczowych i najszybciej rozwijających się gałęzi przemysłu (jak lotnictwo, motoryzacja, czy medycyna) stawiają nam największe wyzwania, a my z pasją je realizujemy. Te projekty są bardzo wymagające, natomiast dzięki silnej motywacji i zasobom techniczno-kadrowym CBR, wykonujemy testy na miejscu, rozwiązujemy problemy, a wynikiem są gotowe rozwiązanie produkcyjne.

LD: Otwarcie CBR było wielkim sukcesem. Musieliśmy się do tego przygotować, aby zweryfikować nasze potrzeby. Dzięki temu spełniamy oczekiwania nasze i klientów. Lubimy wyzwania, dlatego trudne zadania są przez nas mile widziane.

Jak wygląda strategia rozwoju na kolejne lata?

BH: Jako kraj wciąż gonimy zachód, gdzie trwa 4-ta rewolucja przemysłowa, a my musimy przeprowadzić najpierw 3-cią. W większości firm Prezesi, przez pryzmat kosztów inwestycji nie widzą tego, że automatyzacja to przyszłość. W Hiszpanii czy Niemczech stanowi ona clou ich sukcesu.

Widzieliśmy od dawna, że nasz cel, to pożądany kierunek rozwoju. Automatyzacja i cyfryzacja, procesy „close door” oraz hybrydowe są znakiem naszych czasów, coraz mniej się obrabia, a więcej drukuje w 3D. Mamy w planach m.in. integrację, automatyzację i zdalny nadzór procesów obróbki, hartowania miejscowego laserem, czy napawania. Wszystko po to, by z obrabiarki lub linii produkcyjnej schodził gotowy, dobry produkt. Było to wcześniej możliwe, lecz przy użyciu większej ilości sprzętu. Kompresujemy działania, z tak samo dobrym efektem końcowym.

Skąd pomysł na objęcie patronatem koncertu Close ‘n’ air 2020?

LD: To jeden z elementów naszej strategii. Uczestniczymy w różnych projektach związanych z kulturą, a w związku z zaistniałą sytuacją, organizowanie takich wydarzeń stało się niemożliwe, stąd nasz pomysł, na sponsorowanie tego projektu.

BH: Obecnie wszyscy jesteśmy spragnieni muzyki na żywo. Poza tym spodobało nam się hasło wydarzenia „Waiting for the Cure”, co w wolnym tłumaczeniu znaczy „w oczekiwaniu na lek”, a jednocześnie zespół „The Cure” miał wystąpić na Open’er Festiwal 2020, który został odwołany.

Izabella Liguzińska